Wpis o rowerach, które nie są zamiast biegania

Jeszcze do niedawna ścieżki rowerowe można było spokojnie wykorzystywać jako alternatywną trasę biegową (zwłaszcza gdy chodnik pokryty jest przeklętą kostką bauma). Chyba możemy – my biegacze – zapomnieć o tym luksie. Wystarczyło kilka cieplejszych dni i rodacy poczuli magię dwóch kółek. Potwierdziła to moja dzisiejsza wizyta w jednym z sieciowych sklepów sportowych. Lwia część klienteli okupowała dział rowerowy. Kupowane – nareszcie nie tylko oglądane – było wszystko: od rowerów dla dzieci po szosówki.

Ta dzisiejsza wizyta w sklepie uświadomiła mi, że nasz rodziny zestaw rowerów od KROSSa zdążył dotrzeć w idealnym momencie.

Cieszy mnie to bo będziemy mogli wreszcie zacząć rodzinnie „się sportować”. Bieganie z trzylatką raczej nie wchodzi w grę, ale rower? Na rowerze już trochę pociągnie. A za rok będzie można z Nią wybrać się na jakąś konkretniejszą wycieczkę. To jeden argument.

Drugi jest taki, że… raz jeden w życiu miałem „kolarzówkę”. Dostałem ją z okazji Pierwszej Komunii Świętej. W czasach kiedy wszyscy dostawali BMX’y, mój chrzestny sprawił mi „kolarkę”. Oczywiście na miarę moich ówczesnych możliwości. W każdym razie był lans na kwadracie. Jedna z nielicznych jeśli nie jedyna taka maszyna na osiedlu. Robiła wrażenie. Aż mi żal, że nie uchowały się żadne zdjęcia. Ech… piękne, beztroskie czasy.

Później kiedy już rowery kupowałem za własne, ciężko zarobione pieniądze były to mniej lub bardziej górskie maszyny. Dlaczego? Bo takie były najpopularniejsze a moje pojęcie o rowerach było – mówiąc oględnie – mgliste. Ale prawda jest taka, że od zawsze marzyła mi się szosówka. Ale, wiecie, nie taka „kolarzówka” z hipermarketu tylko coś co pozwoli mi trochę zaszaleć. Coś co pozwoli w niedzielny poranek wyskoczyć ze znajomymi te 20-30 km za miasto i zapomnieć totalnie o wszystkim przez te kilka godzin.

Postanowiłem wrócić do tematu na początku marca. Zapytałem na FB czym się kierować i jak wybrać ewentualną, pierwszą „szosówkę” dla siebie. Jeszcze tego samego dnia zareagował przedstawiciel marki KROSS. Nie wdając się w szczegóły… O wyborze ewentualnego roweru rozmawialiśmy długo. Od słowa do słowa i… już po kilku(nastu?) dniach ustaliliśmy, że…

KROSS zostaje partnerem Wybiegane.pl

I to jest coś co może Wam się wydać totalnie bezsensowne. No bo co ma wspólnego KROSS, bądź co bądź marka stricte rowerowa, z blogiem gdzie się pisze głównie o bieganiu. Śpieszę z wyjaśnieniami.

Po pierwsze mnie osobiście ciągnie do duathlonu, czyli do wplecenia roweru w moje treningi biegowe. Po prostu, dla urozmaicenia. Po wtóre Agata szykuje się do pierwszego w swoim życiu triathlonu. Dla niej rower będzie zatem koniecznością. Po trzecie wreszcie – rower ma być odskocznią od rzeczywistości treningowo-startowej. Chcemy go potraktować bardziej rodzinnie i – nie cierpię tego słowa – lifestyle’owo.

O ile bieganie spora grupa ludzi postrzega jako coś trudnego i pełnego wyrzeczeń o tyle namówienie „typowego leniuszka” do roweru powinno być łatwiejsze. Przecież każdy w dzieciństwie jeździł na rowerze!

Sprzedali się!

Wolę określenie dogadali się, że będą wspólnie promować zdrowy tryb życia. To zresztą dużo lepiej oddaje realny kształt tej współpracy. KROSS udostępnia nam sprzęt. My namawiamy Was do aktywnego wypoczynku w gronie przyjaciół czy rodziny. Będziemy Wam pokazywać ciekawe pomysły na aktywne spędzania czasu z przyjaciółmi. I nie będzie to tylko bieganie ;). Ba, będzie się działo dużo więcej, ale o tym będziemy już informować na bieżąco tu i na fejsbuniu.

Acha! Bo w końcu nie zdradziłem. To moje maleństwo:

A to piękność Agaty:

Na koniec chciałem jeszcze podziękować za wszystkie gratulacje jakie od Was otrzymałem (głównie na FB) za podjęcie się TRI. Po raz kolejny dementuję niczym nieuzasadnione podejrzenie, że choćby odrobinę ciągnie mnie do triathlonu. Zostawiam to Agacie – ona uwielbia pływać, niech się wyżywa w TRI. Ja zostaję przy bieganiu i duathlonie jako rozrywce uzupełniające moją biegową przygodę.

No votes yet.
Please wait...
Paweł Lipiec Opublikowane przez:

Kiedyś dość intensywnie trenowałem Kung-fu, jednak po dość długiej przerwie trudno było wrócić do treningów. Początkowo bieganie miało być drogą powrotną do sztuk walki, ale już po kilku miesiącach spodobało mi się tak bardzo, że nie zamierzam z biegania rezygnować.

  • Agata na Bisette w triathlonie. Chciałbym to zobaczyć ;) ;) ;)

    Fajne rowerki, Kross naprawdę z roku na rok przygotowuje coraz lepsze modele i jest w czym wybierać.

    No votes yet.
    Please wait...
    • Bisette bedzie raczej na codzień :). Na specjalistyczny rower do TRI troche za wcześnie (przecież to nie jest tania zabawka). A na zawody cos się zorganizuje ;-)

      No votes yet.
      Please wait...
      • Tak, najlepiej jest zacząć na zwykłej szosówce :)

        No votes yet.
        Please wait...
    • Agata Lipiec

      Łukasz, nie podpuszczaj, bo jeszcze pokażę, że się da ;)

      No votes yet.
      Please wait...
  • Piękne rowery, fajny pomysł i … naturalna współpraca! Super! Tak trzymajcie!

    No votes yet.
    Please wait...
  • Bisette jest piękny, a pomysł rewelacja :)

    No votes yet.
    Please wait...
  • Artur Kaliś

    Łańcuch w różu – epicki! Kolarzówa pierwsza klasa…i to malenstwo po prostu cudo!

    No votes yet.
    Please wait...
  • Wojciech Kołacz

    Ładne maszyny :) czekam na pierwsze wspólne kręcenie :) i trzymam kciuki za duo- tri- athlony ;)

    No votes yet.
    Please wait...
  • Pingback: Technika czyni mistrza()