Siła nawyku, czyli bieganie jest jak mycie zębów

Wiele osób zachęcało mnie do posłuchania audiobooka „Siła Nawyku” Charlesa Duhigga. Ja jednak mam „alergię” na te wszystkie amerykańskie poradniki z serii „10 rad jak być szczęśliwym człowiekiem”, które zazwyczaj są jednak o niczym. Nie lubię książek, które pochłaniają czas i nie dają kompletnie nic w zamian, bo ani to rozrywka ani nauka. Tę pozycję jednak polecało sporo osób, których nie podejrzewałbym o zachwalanie „pustych” tytułów”

Dobrą okazją były kończący się okres ważności punktów, które mogłem wymienić na książkę. Postanowiłem zaryzykować i… jestem pozytywnie zaskoczony. jak wspominałem większość tego rodzaju poradników to typowy bullshit – książki o niczym.

Siła nawyku wciąga od samego początku. Wciąga, łapie „za jaja” i trzyma mocno. Przede wszystkim książka jest pisana przez specjalistę w swojej dziedzinie, dzięki czemu nie zawiera tego typowego, amerykańskiego „pierdololo” a opiera się na naukowych badaniach, konkretnych przypadkach i przykładach użycia ludzkich nawyków w życiu codziennym jak i w marketingu czy reklamie.

Jest to książka, która zostawia swój odcisk w głowie a mechanizmy w niej przedstawione otwierają oczy na to jak żyjemy. W jaki sposób? Słuchając tego audiobooka z minuty na minutę otwierasz co raz szerzej oczy i odkrywasz jak bardzo również Twoim życiem żądzą nawyki! Tak, nawyki. Tak dużo rzeczy robimy z przyzwyczajenia. To niewiarygodne!

Jak to się ma do biegania?

W książce przytoczony został przykład bodaj pasty Pepsodent, która zaczęła się sprzedawać dopiero, gdy udało się w Amerykanach wyrobić nawyk mycia zębów! takich przykładów – dużo dokładniej opisanych ale równie ciekawych – jest w tej książce dużo więcej.

Jak pokazały badania z bieganiem jest tak samo. Jeśli wyrobisz w sobie nawyk biegania, to łatwiej jest Ci wyjść na trening, nawet jeśli pogoda jest słaba. Regularny trening jest dużo łatwiej robić, kiedy jest częścią „zautomatyzowanego procesu”. Przykładowo jeśli każdego dnia po pracy idziesz biegać to jest Ci łatwiej się zmobilizować do wyjścia niż w sytuacji kiedy raz biegasz zaraz po powrocie do domu a raz odkładasz to na późny wieczór. Konsekwencja i… Siła nawyku! Powtarzalność, schematy, przyzwyczajenia – szeroko rozumiana automatyzacja rządzi naszym życiem.

To po części tłumaczy dlaczego najtrudniejsze są pierwsze 2-3 miesiące biegania.

A jak tam wasze nawyki treningowe?

No votes yet.
Please wait...
Paweł Lipiec Opublikowane przez:

Kiedyś dość intensywnie trenowałem Kung-fu, jednak po dość długiej przerwie trudno było wrócić do treningów. Początkowo bieganie miało być drogą powrotną do sztuk walki, ale już po kilku miesiącach spodobało mi się tak bardzo, że nie zamierzam z biegania rezygnować.