Share week 2015, czyli fajne blogi o bieganiu

Share Week to wspaniały zwyczaj zapoczątkowany przez Andrzeja Tucholskiego z bloga jestkultura.pl, by polecać sobie inne blogi. Z przyjemnością dorzucamy do niego nasze typy.

Postanowiliśmy dziś nieco przewrotnie podejść do tematu kluczem gender. Oczywiście czytamy wiele rożnych blogów, tego wymaga nasza praca zawodowa, dlatego z ogromną przyjemnością skupiamy się dziś na blogach o bieganiu – Agata poleca męskie, Paweł te, pisane przez dziewczyny. Liczymy, że uda nam się Was zainspirować.

Agata: „Mężczyźni bliscy memu sercu…”

…bo kto powiedział, że w życiu liczy się tylko jeden mężczyzna? Może i nie są herosami z okładek Men’s Health, może i nie wygrają tytułu mistera roku, ale mają w sobie to „coś”. Są zawsze uśmiechnięci, otwarci i pomocni. No jak ich nie lubić?

Mateusz Jasiński – trenerbiegania.pl

Mateusza śledzę odkąd zawodowo zaczęłam pracować przy projektach biegowych. To mistrz motywacji i zarażania pozytywnym nastawieniem do życia. Widać to na pierwszy rzut oka. Głębiej kryje się jednak coś więcej – wrażliwy chłopak, który, wydaje mi się, wciąż szuka swojej drogi, a ta podróż kieruje go w najodleglejsze zakątki świata. Mateusz przebiegł jak dotąd tyle kilometrów, ile większość z nas razem wzięta. I doszedł do takiego miejsca, od którego ja (pod sporym jego wpływem) postanowiłam zacząć – od biegania dla przyjemności. Nie dla wyniku, nie dla medali, nie dla ścigania się ze sobą i innymi (choć całą tę drogę Mateusz przebył), ale dla samej przyjemności biegania, dla widoku wschodzącego słońca o poranku, dla braku poczucia zmarnowanego czasu w korkach (lepiej przebiec ten dystans), dla uśmiechu, który pojawia się właśnie wtedy, gdy przestajemy myśleć, a po prostu biegniemy. To Mateusza wpis o slow joggingu otworzył moją drogę do biegania – przeczytajcie koniecznie!

Edwin Zasada – zabijgrubasa.pl

O Edwinie powiedziałam w ostatnim czasie już tyle dobrego, że nie chciałabym się powtarzać. Dlatego powiem krótko – jeśli On był w stanie zrobić to, czego dokonał – schudnąć 35 kg i przewrócić swoje życie do góry nogami, to wiem, że i mi się uda :) Polecam Wam jego bloga bo, można tam znaleźć fascynującą historię przemiany, w której nie brak potknięć i momentów zwątpienia, ale też ogromnego szacunku do siebie i innych. Proszę, przeklikajcie się do początków, bo naprawdę warto. Nie znam wielu blogerów (ani ludzi ;)), którzy w taki sposób potrafią wyrażać swoje poglądy. Którzy opisując swoje przemyślenia, swoje sukcesy, jednocześnie niczego nikomu nie narzucają. Trochę tak, jakby Edwin każdym swoim wpisem mówił: „Zobacz, zrobiłem to tak i mi się udało. Ten sposób na mnie zadziałał. Jeśli chcesz i ty możesz spróbować, ale to tylko jedna z dróg do celu”. I z tego co wiem, wielu spróbowało (w tym ja), dlatego polecam. A, i jeszcze jedno – wiem, że Edwin często spotyka się z zarzutami o mowie nienawiści na swoim blogu – takie głosy wskazują na to, że każda z tych osób ograniczyła czytanie tego bloga do jego nazwy. Więc proszę, zajrzyjcie tam, zanim cokolwiek skomentujecie, ok? Będę zobowiązana ;)

Edwin i ja
fot. Jacek Kotarbiński

Łukasz Remisiewicz – RunEat.pl

Na koniec zostawiłam to, co najlepsze! ;) Łukasza poznałam najpierw zawodowo (polecił go Paweł do pewnego projektu, o którym wkrótce). Później spotkaliśmy się na biegowym śniadaniu, które Łukasz co jakiś czas organizuje w sobotnie poranki, a później przyniósł (specjalnie dla nas) pesto na warsztaty Blog Roku i przepadłam… ;) Jego historia jest bliźniaczo podobna do historii Edwina, tyle, że dwa lata wcześniej. Teraz Łukasz jest już wprawnym biegaczem, który zdobywa kolejne miasta (nie tylko Polskie), wszystkie te przygody i historie znajdziecie na jego blogu. Jednak dla mnie Łukasz jest przede wszystkim takim moim dobrym duchem, którego obecność czuję na każdym treningu. Zawsze chętnie doradzi, podpowie, wesprze. To przez niego gdzieś z tyłu głowy kiełkuje niecny plan, którego jeszcze nie zdradzę, ale jak tak dalej pójdzie, to… strach się bać. Co ciekawe, uświadomiłam sobie, że bloga Łukasza wcale nie czytam zbyt często – zajrzałam tam kilka razy, ale to trochę za wysoki poziom sportowy jak dla mnie – choć wprawieni biegacze i aspirujący triathloniści pewnie odnajdą się tam świetnie. Lubię za to bardzo podglądać przepisy, które są cudowną alternatywą, dla nieco już nudzącego się menu od dietetyczki. Jednak największą moją ostoją jest fanpage bloga RunEat.pl – każdy wpis tam jest taki, jakby Łukasz pisał go do mnie (hehe czekam na teorie spiskowe), jednak myślę, że tam każdy, bez względu na osiągnięcia i poziom zaawansowania poczuje się dobrze.

bieganie na śniadanie

Dziękuję Panowie, że jesteście (bardziej czy mniej wirtualnie). Wasza obecność i wsparcie są dla mnie bardzo ważne i wartościowe. Z przyjemnością polecam Wasze blogi. I wcale nie będę zazdrosna, jeśli zainspirujecie kolejne dziewczyny ;)

Paweł: „Kobiety, które zawładnęły moim życiem (biegowym)”

Ha! Czyli mogę teraz zupełnie szczerze i bez obawy o ewentualne reperkusje polecić Wam kobiety mojego życia (tego biegowego!)? No to super, bo mam tu kilka typów, które zawstydzą nie jednego faceta. I sorry, ale jak bardzo bym nie lubił Mateusza, Edwina i Łukasza, to dziewczyny… No sami rozumiecie Panowie, że nie ma co konkurować ;)

Ania Biega – aniabiega.blox.pl

ania_biega

Anię miałem okazję poznać już czas jakiś temu. Zresztą właśnie ze względu na jej aktywność blogową. Od tamtej pory mniej lub bardziej intensywnie śledziłem to, co pojawiało się na blogu. Kiedy zacząłem biegać więcej, częściej też zacząłem zaglądać na jej blog. To co mnie osobiście urzekło w jej pisaniu to to, że w tym zalewie blogów o bieganiu tu każdy tekst jest o czymś innym. A najważniejsze, że praktyczne po każdym kolejnym przeczytanym tekście u Ani mam chwilę refleksji w odniesieniu do własnych treningów, czy startów. I nie ma znaczenia czy tekst jest o przełamywaniu swoich słabości, o tym jak się przygotować na bieg, czy jest to coś z serii „słuchaj swojego organizmu, mądralo”. Gdybym miał Anię opisać przez pryzmat bloga, powiedział bym że jest „spokojną mądrością”. Czytajcie koniecznie.

Panna Anna Biega – pannaannabiega.pl

I znowu Ania. Drugą Anię poznałem (osobiście) na tegorocznej gali Blog Roku. Zaskoczyło mnie to, że jest jedną z nielicznych osób, których zachowanie nie odbiega specjalnie od tego online’owego obrazu. Na żywo, tak jak na blogu, również była uśmiechniętą pozytywną osobą.

Ania jest przykładem na to, że zawsze można zmienić swoje życie. Wcześniej przeszła klasyczną dość drogę od zwolnień na licealnym WF-ie przez dość standardowe w Polsce „życie studenckie” (czyt. alkohol i papierosy). Zaczęła od zajęć fitness a później już poszło… Swój pierwszy maraton pokonała w 3:58:33 a teraz zaczyna biegać ultramaratony. Jeśli ta kruszyna mogła pokonać taką drogę, to nie mów mi, że Ty nie dasz rady!

#dancing #singing #happy#happiness

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Panna Anna (@pannaannabiega)

Kasia Gorlo – runtheworld.pl

Kasia Gorlo

Z tej całej trójki Kasię znam najsłabiej bo jedynie z bloga. Kasia to człowiek-ambicja. Wykręca takie wyniki, których ja pewnie jeszcze długo nie osiągnę i nadal potrafi na nie „narzekać” ;). Dziewczyna, która robi 10 km w okolicy 42 minut, maraton w 3:09:38 a PM poniżej półtorej godziny, cały czas twierdzi, że to jeszcze nie jest „ta” forma. Z resztą zobaczcie choćby relację z biegu Tropem Wilczym 2015. Może ja mam perspektywę amatora, który dopiero zaczyna przygodę z bieganiem, ale jeśli ktoś wracając po kontuzji biega w tempie poniżej 4:00/km to dla mnie jest przekozakiem! Bloga polecam Wam dlatego, że jest to nie tylko źródło wiedzy na tematy stricte biegowe ale znajdziecie tam również sporo wiedzy na temat diety, odżywiania, ćwiczeń uzupełniających czy wzmacniających… Mnie ostatnio ujął wpis o powodach, dla których ludzie biegają.

Mam nadzieję, że mi dziewczyny wybaczą zajumane zdjęcia z blogów, facebooków czy instagramów ;)

A Wy?

Andrzej Tucholski kazał ograniczyć się jedynie do 3 blogów (co lekko nagięliśmy), dlatego resztę zostawiamy Wam. Kto Was motywuje (poza nami oczywiście;))? Polećcie w komentarzach Wasze ulubione blogi – nie tylko biegowe, ale takie, które inspirują do ruszenia się z kanapy. Na pewno przydadzą się nie tylko nam. A może za rok na tej liście umieścimy, któryś z tych poleconych? Miłej zabawy!

No votes yet.
Please wait...
Agata Lipiec Opublikowane przez:

Bieganie zmieniło moje życie. Bieganie zmieniło mnie. I to nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Czuję się silniejsza, bardziej atrakcyjna i pewniejsza siebie. Tę całą drogę i tę, która jeszcze przede mną znajdziesz na tym blogu.

  • RunEat.pl przeczytałem na czerwonej bluzie na warsztatach Blog Roku i po powrocie do trójmiasta od razu zasubskrybowałem. :) Blog trochę na moim poziomie zawodniczym, więc z tym większą ciekawością śledzę poczynania Łukasza. Teraz dodatkowo dodam dwie Anie. :)

    Ja lubię pobierać wiedzę z bloga trenera Sidora: http://im226.blogspot.com, a rozrywkowo (mimo że często pisze niestarannie) lubię poczytać formy klepane przez „kołcza”, który mnie prowadził przez rok, tj. http://www.run-passion.pl

    No votes yet.
    Please wait...
  • menscare

    Witam !

    Zapraszam również na mojego bloga skierowanego do wszystkich facetów o tematyce szeroko pojętej mody, stylu i zdrowia.

    http://www.menscare.pl

    No votes yet.
    Please wait...