Radość biegania

To był trudny tydzień. Nie lubię jak coś nagle kończy się lub urywa w najważniejszym momencie. Wtedy tęskni się bardziej.

Przed moim debiutem w TRI byłam zdecydowanie przemęczona i przetrenowana. Wyjście na trening było bardziej obowiązkiem wynikającym z bliskości ważnego startu niż frajdą. A potem… Potem był wyjazd z fantastycznymi ludźmi z pracy i wygrane zawody. A potem… A potem tydzień przerwy – zapalenie krtani uziemiło mnie w domu z dala od ludzi, emocji, sportu… I zatęskniłam.

Kiedy coś się nagle urywa w kulminacyjnym momencie tęsknota staje się nie do zniesienia. Przecież w głowie wciąż buzują emocje, adrenalina po wygranych zawodach roznosiła mnie od wewnątrz. Chciałam, musiałam wyjść pobiegać, albo chociaż na rower, albo choć pół godziny na basenie… Ale nie… Siedź w domu, oglądaj z okna biegaczy, patrz na zdjęcia szczęśliwych po treningu znajomych i tyle. Siedź i myśl. Od tych myśli, nienazwanych, niedopowiedzianych, niewybieganych, niepoukładanych myślałam, że eksploduję.

Pół roku biegania, a ja wpadłam po uszy, uzależniłam się od aktywności, od układania myśli w czasie biegu, od rytmicznego człapania, pedałowania, czy płynięcia. Ten rytm wyznaczał nie tylko tempo treningu, ale i trochę tempo całego życia, rytm dnia. Mój spokój.

Tydzień. 7 dni. Tylko i aż. Przez ten tydzień na chwilę wróciłam do tej dawnej mnie, sprzed rewolucji. I wiecie co? Nie było mi dobrze z tym rozleniwieniem, rozmemłaniem, lekkim nieogarnięciem.

Jak człowiek wygłodniały po tygodniu przerwy, to i zapędzi się w rejony nieznane. A potem dylemat, gdy droga sie kończy…

Posted by Wybiegane on Sunday, June 21, 2015

Na szczęście tydzień minął i znów mogłam wrócić do swojego nałogu. Rower, bieganie… Jak bardzo za tym tęskniłam! Ile radości sprawił mi ten „pierwszy raz” po przerwie. Nogi same rwały do przodu, mimo, że miało być spokojnie i powoli. Znajoma trasa odkrywana na nowo, jakby po raz pierwszy. Radość dziecka.

A nadchodzący tydzień wróży więcej tej radości! Już w sobotę bieg na który czekam od blisko roku – The Color Run by PZU! Najszczęśliwsze 5 km na świecie. Kwintesencja mojego podejścia do biegania – nie ważny jest wynik, nikt tam nie liczy czasu, najważniejsze jest by się dobrze bawić i czerpać z tego przyjemność!

Finally! 8k after week letup! I'm so happy today! #run #running #bieganie #addicted #happy

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agata | Wybiegane.pl (@ghati)

Widząc zdjęcia i filmy z Poznania przebieram nogami na samą myśl. A bedzie to bieg wyjątkowy, bo po raz pierwszy będziemy biec w nim razem – nie tylko ja i Paweł, ale też z nami nasza Zuzia! Z kim się zobaczymy? Kto do nas dołącza?

Dla trójki osób, które napiszą w komentarzu jak radzą sobie z przymusową przerwą w bieganiu mamy 3 podwójne pakiety na sobotni bieg. Na odpowiedzi czekamy do środy 24 czerwca.

Nieprzekonanym polecam film Zucha w poznańskiego biegu

No votes yet.
Please wait...
Agata Lipiec Opublikowane przez:

Bieganie zmieniło moje życie. Bieganie zmieniło mnie. I to nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Czuję się silniejsza, bardziej atrakcyjna i pewniejsza siebie. Tę całą drogę i tę, która jeszcze przede mną znajdziesz na tym blogu.

  • Ewelina Szadkowska

    wystarczy pooglądać filmy o bieganiu lub poczytać książkę, żeby poczuć biegowe endorfiny, u mnie działa :)

    No votes yet.
    Please wait...
    • Mnie irytuje bardziej ;)

      No votes yet.
      Please wait...
    • Agata Lipiec

      @ewelinaszadkowska:disqus dwa pakiet lecą do Ciebie. Odezwij się proszę do mnie na agata[@]lipiec.waw.pl opiszę jak je odebrać :) i do zobaczenia w sobotę :)

      No votes yet.
      Please wait...
    • mi to same nóżki „biegają” jak czytam Deano Karnazes’a! :) fenomenalnie się czyta, mentalnie bardzo ładuje, wręcz „wygładza” tak , że treningu nie można się doczekać!

      No votes yet.
      Please wait...
  • Fit Fighterka

    Jak sobie radze z przymusową przerwą w bieganiu? Kompletnie sobie nie radze! Ostatnie 3 tygodnie przechorowałam :-( najpierw angina, potem zapalenie oskrzeli :-( Katastrofa!!! Tyle biegów mi przepadło :-( o kondycji i wydolności nie wspominając :-( Jedyne co mogłam robić to czytać relacje innych osób jak fantastycznie jest biegać, cieszyć się ich szczęściem :-) A wczoraj właśnie po raz pierwszy wyszłam potruchtać po chorobie i odzyskałam radość! Piękne uczucie! Jakbym na nowo zaczynała przygodę z bieganiem!!! Wow! Chłonęłam lato wszystkimi zmysłami! A w sobotę marze by pobiec Color Run z moim synkiem ;-) Chciałabym go zarazić biegowym bakcylem ;-) Może mi w tym pomożecie???? Pozdrawiam serdecznie!!! :-)

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      @fitfighterka:disqus widzimy się zatem w sobotę. Odezwij się proszę do mnie na agata[@]lipiec.waw.pl opiszę jak odebrać nagrodę :)

      No votes yet.
      Please wait...
  • Pati

    Przymusowa przerwa to nie fajna rzecz. Ale od czego są książki, filmy? Dzięki nim czerpie sile i wiedzę, która potem moge wykorzystać w praktyce :) właśnie uważam ze przerwy są nawet czasem potrzebne, zeby złapać dystans, poczytać trochę teorii i dać odpocząć ciału :) treningi po przerwie są takie fajne!

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      @disqus_AHwWBQvCuw:disqus to prawda, najlepsze w przerwie są pierwsze treningi po niej :) Dwa pakiety lecą do Ciebie. Odezwij się proszę do mnie na agata[@]lipiec.waw.pl opiszę jak je odebrać :) i do zobaczenia w sobotę :)

      No votes yet.
      Please wait...
  • Bieganiemnieuskrzydla

    Przymusowa przerwa w bieganiu nie musi być nudna i frustrująca :) Mam ją w czasie wakacji i zamiast biegać szalejemy. Nie trwa to oczywiście dwóch miesięcy :) Czasem tydzień, czasem dwa :) Z moimi kochanymi córeczkami 5 i 7 latką pływamy, zwiedzamy, skaczemy na dmuchańcach, jeździmy na rowerach, obowiązkowo jemy góry lodów i słodyczy :P Po takim resecie (czytaj – aktywność, trochę nerwów, jęków, stęków, marudzenia, radości, euforii, zmęczenia) z nieukrywaną przyjemnością, błyskiem w oku, naładowanym Garminem wracam na moje cudowne ścieżki biegowe :) Doceniam wtedy moją wolność podwójnie :P

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Świetne podejście, ale to taka przerwa z wyboru, a nie z przymusu :) Tę drugą trudniej znieść :)

      No votes yet.
      Please wait...
      • Bieganiemnieuskrzydla

        Z przymusu :) Ten tydzień lub dwa nie mam z kim zostawić dziewczynek, więc mam przymusową przerwę :P Normalnie biegam 40 – 50 km tygodniowo :)

        No votes yet.
        Please wait...
  • sport junkie!!!!
    tak trzymaj!!!

    No votes yet.
    Please wait...
  • Wojciech Kołacz

    Ahhh Agata… widze tutaj tyle radości itp itd. A u mnie kryzys… tak mi się nie chce trenować, że to jakaś masakra… zero fun’u. Może jakaś złota rada? :)

    No votes yet.
    Please wait...