Nareszcie koniec! Nie jestem już na diecie!

Kiedy zaczynałem udział w programie PZU #BiegajnaZdrowie powiedziałem: „Trzeba przyznać, że jeśli ktoś myślał, że treningi nas zabiją to się grubo pomylił. Dieta wykończy nas zdecydowanie wcześniej.” Dieta mnie nie wykończyła, wygrałem i teraz już nie jestem na diecie.

jedzenie

Dieta kojarzy się bardzo źle. Po pierwsze mamy bardzo negatywne skojarzenia z wyrzeczeniami, mało smacznym jedzeniem i ogólnym umartwianiem kulinarnym. To spory błąd, bo dieta dla mnie nie oznaczała ani wyjątkowych wyrzeczeń kulinarnych ani jedzenia papek bez smaku. Wręcz przeciwnie – rygor żywieniowy jaki został narzucony uczestnikom programu już na starcie, sprawił że zaczęliśmy jeść lepiej, zdrowiej, przyjemniej. Z tygodnia na tydzień poprawiało się samopoczucie a dzięki odpowiedniemu zbilansowaniu posiłków pod zaplanowane treningi postępy były widoczne gołym okiem.

Dieta kojarzy nam się negatywnie – jako coś nieprzyjemnego. Co przy dobrze ułożonej diecie również nie jest prawdą. Justyna, nasza dietetyczka, już na początku powiedziała, że mam informować gdyby w menu znalazły się rzeczy których kategorycznie jeść nie chcę oraz spytała czy jest coś z czego zrezygnować będzie mi trudno. W efekcie zamiast brokułów jadłem burgery.

Jednak dzięki tym małym krokom, którymi zmieniałem swoje nawyki jedzeniowe po trochu dieta przestawała być jakimkolwiek problemem. Stała się nawykiem.

Koniec diety

Dokładnie wtedy kiedy zorientowałem się, że nie bardzo muszę się pilnować co zjadam na który posiłek, dotarło do mnie, że już nie jestem na diecie. Ja po prostu mam już nawyk zdrowego, zbilansowanego jedzenia. Teraz nie jestem „na diecie”, teraz zwyczajnie „jem zdrowo i smacznie”.

Dieta jako narzędzie zmiany nawyków spisała się świetnie. Teraz już nie muszę zmieniać nawyków, bo nikt nie musi mnie przekonywać do ograniczania czerwonego mięsa, jedzenia owoców morza i omijania szerokim łukiem śmieciowego jedzenia z fast foodów.

Jeśli chcecie żyć zdrowo to polecam Wam również wizytę i dobrego dietetyka – głównie po to, żebyście za kilka miesięcy też mogli powiedzieć, że już nie jesteście na diecie!

Uprzedając ewentualne pytania: Najlepszy dietetyk Justyna Mizera to osoba, którą Wam polecam. Pracowała i pracuje z naszymi najlepszymi sportowcami – mnie to przekonuje!

No votes yet.
Please wait...
Paweł Lipiec Opublikowane przez:

Kiedyś dość intensywnie trenowałem Kung-fu, jednak po dość długiej przerwie trudno było wrócić do treningów. Początkowo bieganie miało być drogą powrotną do sztuk walki, ale już po kilku miesiącach spodobało mi się tak bardzo, że nie zamierzam z biegania rezygnować.