#Drogadozdrowia: raport po 4 miesiącach

W poniedziałek minął czwarty miesiąc zmiany. Święta uświadomiły mi, że już nie tęsknię za „tamtym jedzeniem” i tamtymi nawykami. Jestem szczęśliwsza!

Dieta

Największa zmiana jaka wydarzyła się w tym miesiącu w mojej głowie to uświadomienie sobie, że dieta to już nie kara, „zło konieczne”, tylko fajna droga do odkrywania nowych smaków i nowych sposobów przyrządzania jedzenia.

Przestałam tęsknić za pieczywem, choć jeszcze 3 m-ce temu nie wyobrażałam sobie jak można zjeść bez niego kolację? Pokochałam pęczak – to chyba moja ulubiona kasza, choć pozostałe też są niezłe. I zauważyłam, że codziennie rano budząc się myślę z przyjemnością o owsiance – mogę ją jeść nawet samą z jogurtem naturalnym. Efekt?

Lipiec catering poleca na dziś ;) #food #foodporn #dieta #diet #healthy #orange #carrots ##chicken #salad #pasta

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika agata lipiec (@ghati)

Po kontroli u dietetyczki okazało się, że w 6 tygodni (na opiekę dietetyka zdecydowałam się po miesiącu własnych średnio udanych prób) udało się spalić 4 kg tłuszczu. 4 KILOGRAMY TŁUSZCZU! Przybył też kilogram mięśni, co trochę mnie uspokoiło, po tym jak przez 3 tygodnie waga ani drgnęła. Już myślałam, że coś robię nie tak, ale skład ciała faktycznie zaczął się zmieniać. Odmłodniałam o 8 lat, choć ta 40 wciąż spędza mi sen z powiek, szczególnie przy Pawle, którego wiek metaboliczny wynosi 18 lat. I wciąż muszę sobie kłaść do głowy, że on taki tryb trzyma już od roku, a nie od 4 miesięcy, jak ja.

wiek metabiliczny

Tak czy inaczej, cieszę się z tych 4 kg, bo w sumie od stycznia to już 8 kg, a to tylko 3 od celu minimum, czyli wagi 75 kg. Docelową wagę do której chcę dążyć ustaliłyśmy z dietetyczką na 70-68 kg. Liczę więc, że małymi krokami dojdę i do niej. Byłoby super!

waga

Aktywność

Co się zmieniło przez ten miesiąc pod względem aktywności? Przede wszystkim nastawienie do biegania i cel. Pisałam o nim w tekście o mojej sportowej historii, ale po kolei…

Bieganie polubiłam bardzo, a najbardziej w bieganiu lubię tę walkę z samą sobą. Z wyjściem z domu już nie mam problemów, wręcz zdarza mi się odliczać godziny do treningu, szczególnie w bardziej stresujący dzień. Takie wietrzenie głowy jest bardzo pomocne. Ale często, jak już wyjdę i zacznę biec to na moich ramionach rozsiadają się wygodnie aniołek i diabełek i zaczynają dyskusję:

– Dziś cieżko się biegnie, może sobie odpuścisz?
– Nie, to dopiero początek, pamiętasz, że pierwsze 3 km zawsze są najgorsze? Wytrzymaj, a zobaczysz że będzie dobrze.
– Ale po co się tak męczyć? Dziś nogi takie ciężkie, jutro nadrobisz!
– Jutro przecież Paweł ma trening to nie będziesz miała kiedy, nie odpuszczaj!

I tak przez pierwsze 3 km, aż nie złapię swojego rytmu, a później to już mogę biec i biec i biec…

Swobodne bieganie to czysta przyjemność, gorzej jak jest trening interwałowy, kiedy po krótkim rozbieganiu mam na zmianę 2 min szybkiego biegu i 1 min wolnego – po 6 takich seriach ledwo już wracam do domu. Ostatnio właśnie na tym treningu złapałam taką niemoc, że wszystko było nie tak – chciałam biec, przyspieszyć a organizm powiedział hola, hola nie tak szybko. Z resztą relacje z tego biegu (jak i wielu innych) znajdziecie na moim Instagramie:

Najbardziej wkurzające w takich biegach jest to, że poświęcasz się, wstajesz o 5 rano (wiem, pisałam kiedyś że nie ma szans – jednak są ;)), bardzo chcesz dać z siebie wszystko, a tu kicha. Ale wiecie co jest fajne? Zawsze po takiej niemocy przychodzi trening MOCy, kiedy zupełnie się nie spodziewając przesuwam kolejną granicę – jak np. 10 km w tempie 7:30.

Za mną też pierwszy sprawdzian pływacki. Umówiłam się z Remisiem na wspólne pływanie, żeby między innymi zobaczyć w jakim czasie przepłynę 400 m, które mam do zrobienia na zawodach. Po krótkim rozpływaniu przycisnęłam 16 basenów żabą i… okazało się, że nie włączyłam stopera (pokonana przez technologię :( pięknie!). Nie pozostało mi nic innego, jak chwilę popływać na wyrównanie oddechu i po jakimś czasie spróbować jeszcze raz. I wiecie co? Chyba dobrze się stało, bo drugą 16-stkę przepłynęłam, mam wrażenie, szybciej, a na pewno równiej. Tym samym czas początkowy został wyznaczony na 9:08:25. To czas żabki na 400 m. Ale po namowach doświadczonych w tym sporcie kolegów, postanowiłam dać szansę kraulowi, którego lubię mniej niż klasyka. Mam 2,5 miesiąca, by go wzmocnić, a bliżej startu zobaczę, którym stylem płynę szybciej i jego wybiorę (teraz na kraulu tracę 3s na 25 m). Remiś mówi, że do zrobienia, więc czemu miałabym mu nie wierzyć?

image

Pozostaje jeszcze jeden element układanki – rower. Jest już zamówiony, będzie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Jest tak piękny, że już nie mogę się doczekać <3

A jak tam Wasze aktywności? Widziałam, że wiosna wygoniła z domu parę osób ;) to pochwalcie sie jak idzie? Nieustająco trzymam za Was kciuki!

Jeśli podobał Wam się wpis, to bierzcie i dzielcie się ze światem. A jeśli chcecie częściej i więcej, to zapraszam na mój Instagram (@ghati) oraz na Endomondo, gdzie znajdziecie wszystkie treningi.

No votes yet.
Please wait...
Agata Lipiec Opublikowane przez:

Bieganie zmieniło moje życie. Bieganie zmieniło mnie. I to nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Czuję się silniejsza, bardziej atrakcyjna i pewniejsza siebie. Tę całą drogę i tę, która jeszcze przede mną znajdziesz na tym blogu.

  • Agata, świetne wyniki! U mnie idzie ciężko, trudno mi się przekonać do biegania. Ale nie poddaję się, może wreszcie się uda :) Bardzo chciałabym zrzucić jakieś 5-7 kg i próbuję wprowadzać zdrowe nawyki, ale u mnie chyba też nie obejdzie się bez dietetyka, bo na razie idzie mi marnie…

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Jeśli masz taką możliwość, to polecam oddać się w ręce fachowców. Poza tym, że bedą efekty masz jeszcze ten komfort, że nie musisz wymyślać co zjeść ;) bo masz menu na cały tydzień ;)

      No votes yet.
      Please wait...
  • Czy mogę Cię prosić o namiary na tę dietetyczkę? Być może gdzieś już podawałaś, ale chyba przeoczyłam.

    No votes yet.
    Please wait...
    • http://www.sportowydietetyk.com.pl/omnie.html

      No votes yet.
      Please wait...
      • dziękuję :)

        No votes yet.
        Please wait...
  • GadzetyKobiety

    Podziwiam sobie Cię po cichu, ale skoro dzisiaj wywołujesz do tablicy… :D
    Idzie lepiej niż myślałam :) W sumie? Dzięki za doping! :*

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Ania, kibicuje mocno!

      No votes yet.
      Please wait...
  • u mnie też są postępy, ale na razie cicho sza by nie zapeszać :) ale możesz być ze mnie dumna <3

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Agata, jestem i trzymam kciuki. Szepnij coś na prv, co tam knujesz ;)

      No votes yet.
      Please wait...
    • Nie martw się, nikt się nie dowie ;)

      No votes yet.
      Please wait...
  • Powiem Ci, że wiesz jak dobrze motywować, siebie a przy okazji innych! Trzymam mocno kciuki za DoZ w Łodzi – będę :)

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Waldemar, do zobaczenia na mecie i spróbuję Cię wypatrzyć na tym 7 kilometrze ;)

      No votes yet.
      Please wait...
      • Poznasz po transparencie : „AGATAAAAAA dasz radę!” :)

        No votes yet.
        Please wait...
        • Agata Lipiec

          Taki to na pewno zauważę ;)

          No votes yet.
          Please wait...
  • 5 trening dzisiaj za mną :) co prawda nie bieganie, ale ćwiczenia ogólnorozwojowe, ale solidaryzuje się w walce :P :)

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Super! Każda aktywność jest dobra, no i nie wszyscy muszą lubić biegać ;) cieszę się, że to już 5, życzę kolejnych 55 ;)

      No votes yet.
      Please wait...
  • Wojciech Kołacz

    Buongiorno! :) Że też mnie tu wcześniej nie było :) zaglądamy zaglądamy :) ładna zmiana między styczniem i kwietniem. U mnie też troszkę się ruszyło, ale chyba najwięcej w BF’ie. W marcu robiłem badania wydolnościowe i miałem 9% BF. :)

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Witamy, witamy i zapraszamy cześciej ;) Wydolność ważna rzecz, wiec trzymam kciuki za kolejne przełomy ;)

      No votes yet.
      Please wait...
      • Wojciech Kołacz

        Na pewno będę wpadał. No bez wydolności to nic się nie zrobi, a ta jak widzę po sobie coraz lepsza. Trener robi robotę :)

        No votes yet.
        Please wait...
        • Agata Lipiec

          Dobry trener to skarb ;)

          No votes yet.
          Please wait...
          • Wojciech Kołacz

            To podstawa :)

            No votes yet.
            Please wait...
  • run, run, run Agata! Cały czas Ci kibicuję!

    No votes yet.
    Please wait...
    • Może i Ty się skusisz ;)

      No votes yet.
      Please wait...
      • Paweł, jakbyśmy się nie znali, to może nawet bym Ci uwierzyła :)

        No votes yet.
        Please wait...
        • A jednak było biegane! :)

          No votes yet.
          Please wait...
  • Wojciech Kołacz

    Ładnie fat i waga leci :) trzymam kciuki za dalsze postępy :)
    Ps. Zagadka ile procent tłuszczu ma Pan Żabka? Ok miesiąc temu robiłem badania wydolnościowe przy wadze 83kg (ciekawe ile bf miałem przy 120kg!) :)

    No votes yet.
    Please wait...
    • Wojciech Kołacz

      Damn… teraz widzę, że wpis się aktualizuje tzn. data, więc moja zagadka wyszła komicznie… damn… mały fail :D

      No votes yet.
      Please wait...