Dlaczego warto przestać biegać

Mój pierwszy wpis na wybiegane.pl więc zacznę od… przerwy.

I nie chodzi mi o przerwę pomiędzy treningami, ale przerwę od biegania. Nie przymusową spowodowaną kontuzjami, czy innymi rozterkami, ale celową, którą z premedytacją planuję i robię przynajmniej dwa razy w roku.

Biegaczy można podzielić na tych, którzy robią przerwy zaplanowane, oraz tych którzy robią je wbrew sobie. Przerwa ma swoje znaczenie i ci którzy pobiegali chociażby z metodą Gallowaya wiedzą, że przeplatanie biegu z marszem może mieć świetny wpływ, pod warunkiem, że masz to pod kontrolą. W trakcie zawodów wielokrotnie mijasz ludzi którzy idą zamiast biec. Bez trudu rozpoznasz tych którzy robią to zgodnie ze swoim planem i tych którzy idą, bo zostali do tego zmuszeni przez brak sił. Tyle, że przerwa robiona z przymusu nie daje takiego efektu jak ta zaplanowana. W zasadzie nie daje żadnego pozytywnego efektu i jest oznaką poddania się.

Albo wykorzystasz przerwę, albo przerwa wykorzysta Ciebie

Każdy kto uprawiał jakiś sport zawodowo wie, że utrzymanie formy i ciągły progres nie istnieją. Nawet zawodowcy mają okres wolnego i roztrenowania, po którym wracają do swojej pracy zregenerowani i budują na nowo formę.

Można oczywiście biegać i biegać, ale prędzej czy później nadchodzi czas, że ma się ochotę krzyknąć „Pierdolę nie biegam” i tylko silna wola i wyrobienie nawyków o których pisze Paweł może uratować przed porzuceniem biegania. Trzeba mieć silną wolę, a ja jej nie mam. Dlatego przynajmniej 2 razy w roku robię sobie wakacje od biegania i zachęcam również do tego Ciebie.

Skoro krótkie planowane przerwy w trakcie treningu i biegu mogą pomóc osiągnąć lepszy wynik, a przerwy pomiędzy treningami są wskazane dla regeneracji organizmu, to jaki może mieć wpływ na Twój organizm i mózg dłuższy rozbrat z bieganiem? Czy w tym szaleństwie może być jakaś metoda?

Jeżeli zastanawiasz się czy taka przerwa nie będzie krokiem w tył w twoim wyścigu o coraz więcej kilometrów w coraz krótszym czasie to wiedz, że będzie. Jeżeli wrócisz po takiej przerwie do biegania, to będziesz wolniejszy i nie uda Ci się od razu przebiec takiego dystansu na jakim skończyłeś. Dlaczego więc to robię?

Może to dziwne, ale solidna przerwa pozwala mi stęsknić się za bieganiem. Uwielbiam bieganie dlatego nie chcę by stało się dla mnie czymś powszednim. Budowanie na nowo kilometrażu i formy to naprawdę fajna sprawa, pod warunkiem że ktoś lubi wyzwania. Dla mnie to jak przeżywanie na nowo okresu zauroczenia ze wszystkimi jego smaczkami. Przebiegnięcie 21km dla kogoś kto biega cały czas jest tylko kolejnym treningiem. Ja czerpię satysfakcję po przerwie, że znów udało mi się dojść do takiego pułapu i jestem na dobrej drodze do realizacji planu. Pewnie bez tego byłbym gościem „przecież to tylko kolejny raz” a tak podchodzę z pokorą i dziecięcą radością. Taka forma narodzin na nowo do biegania.

Przerwa od biegania to czas kiedy zadaję sobie zawsze pytania czy chce mi się jeszcze biegać, czy to jeszcze daje mi fun? Wiem, że gdybym biegał przez cały rok, kilka razy w tygodniu to bym rzygał całym tym bieganiem i pewnie prędzej czy później złapałbym się na tym, że zapierdalam bo? No właśnie warto sobie zadać pytanie dlaczego i dla kogo biegam? Ale to temat na osobny wpis.

Jak każdy związek potrzebuje świeżości, oddechu i pewności że jest dobrowolny, dlatego w przerwie od biegania daję sobie czas na spróbowanie innych aktywności. Swoją drogą mogą one mieć pozytywny wpływ na przygotowanie organizmu do kolejnego sezonu biegania (To też temat o którym warto popełnić będzie oddzielny wpis). Dla mnie to bardzo ważne, bo idąc za modą na regularne bieganie, łatwo zapętlić się i zamknąć w wąskim świecie biegaczy, bez miejsca i czasu na inne aktywności.

Przerwa od biegania pozwala spojrzeć z dystansem na to jak zachowuje się Twój organizm. Dużo się mówi, a jeszcze więcej pisze ile to dobrego z biegania wynika. Wszyscy powtarzają, więc ja sprawdzam jak to jest – czy mojemu organizmowi czegoś brakuje i jak sobie radzi bez biegania. Samopoczucie, waga, tętno czyli klasyczny przegląd organizmu.

Co 3-4 miesiące robię sobie bez żadnych wyrzutów sumienia break’a przynajmniej na miesiąc i rodzę się na nowo. Robię krok w tył, żeby zrobić potem siedem do przodu, czerpiąc przy tym satysfakcję od samego początku. Żeby było ciekawiej, cały czas udaje mi się robić postępy w postaci coraz lepszych czasów na dystansach, które mnie interesują. Dla mnie przerwa to prawdziwa nagroda po przepracowanym okresie – sam sobie ją wyznaczam i póki co z satysfakcją odbieram kolejne. Właśnie zakończyłem wspaniały czas bez biegania, a następna przerwa już w maju – póki co Work In Progress, więc do zobaczenia na trasie!

No votes yet.
Please wait...
Kamil Kruk Opublikowane przez: