Czy jedzenie z pudełka może być smaczne?

Stało się, od miesiąca nie przygotowujemy sobie jedzenia (poza weekendami). I okazało się, że jedzenie z pudełka może być smaczne!

Przez ponad rok wstawałam rano i szykowałam nam jedzenie na cały dzień do pracy. Sporym ułatwieniem było rozpisanie posiłków przez dietetyczkę. Zgromadziliśmy sporą listę przepisów i po zakończeniu redukcji żonglowałam nimi dość dowolnie. Po pewnym czasie jednak jedzenie zaczęło się nam przejadać, ja traciłam chęć do gotowania i przyszedł taki moment kiedy miałam wrażenie, że wszystko smakuje tak samo…

Marzyłam o tym, żeby przez jakiś czas ktoś pogotował za mnie. Żebym nie musiała wstawać o 5:30. I żeby wreszcie zaczęło mi smakować to, co jem, a nie jeść tylko dlatego, że trzeba. Przeliczyliśmy więc budżet, zrobiliśmy research firm oferujących catering dietetyczny i zdecydowaliśmy się spróbować. Po opublikowaniu pytania na Facebooku w sprawie rekomendacji odezwał się do nas właściciel FitEat.co. Wynegocjowaliśmy więc ofertę, która mieściła się w naszym budżecie i zdecydowaliśmy się spróbować. Posiłki dostajemy od poniedziałku do piątku, mogliśmy wskazać dania/produkty, za którymi nie przepadamy.

Pierwszy tydzień

Przyznam szczerze, że byłam sceptyczna. Słyszałam wiele różnych opinii na temat cateringu dietetycznego, kiedyś przez tydzień testowałam jeden i nie wiem dlaczego, tego typu jedzenie kojarzyło mi się ze szkolną stołówką, tylko trochę lepiej zbilansowaną. Odłożyłam jednak na bok uprzedzenia i postanowiłam dać szansę tego typu jedzeniu.

Nie ukrywam, że największą zaletą tej decyzji jest zaoszczędzona godzina snu rano. Tego nie da się przeliczyć na pieniądze. Wstaję, a jedzenie na cały dzień już czeka pod drzwiami. Ponieważ ostatnio mniej trenuję wybrałam opcję 1500 cal, a Paweł po naradzie z trenerem zdecydował się na 2000. Po grudniowym obżarstwie i świątecznym rozpasaniu taki powrót do diety był trudny, ale bardzo potrzebny.

Dlaczego trudny? Bo przez pierwszy tydzień chodziliśmy z poczuciem, że nie do końca się najadamy. Po tygodniu organizm się przyzwyczaił i porcje zaczęły nam wystarczać. Co ciekawe, jeden posiłek wystarcza dokładnie na 3 godziny, po których robię się głodna. A to jest sygnałem, że czas na kolejny.

image

Pozytywne zaskoczenie

Paweł od samego początku był dużo pozytywniej nastawiony. Odkryliśmy, że dania są tak dobrze przygotowane i doprawione, że zaczął jeść rzeczy, których wcześniej unikał. Zresztą sam wam opowie:

Dla mnie dużą zaletą diety „pudełkowej” jest zwykła wygoda. Nie muszę myśleć czego, ile, i w którym posiłku zjeść, nie zastanawiam się, ile kalorii dziś pochłonąłem… Ogólnie zwalnia mnie to z myślenia o jedzeniu. Nie wspominając już o tym, że w styczniu na jedzenie u „pana kanapki” wydałem 0 PLN (dosłownie: zero).

Największą niewiadomą i obawą był dla mnie smak takich gotowych dań. Spodziewałem się, że nie będzie to specjalnie smaczne, ale pomyślałem, że warto przez miesiąc potestować. I tu spore pozytywne zaskoczenie bo nie dość, że było smacznie, to jeszcze przekonałem się do kilku nowych rzeczy. Do tej pory unikałem (nie wiedzieć czemu) np. tuńczyka, który w serwowanych tu daniach okazał się bardzo smaczny. Dzięki temu eksperymentowi poznałem też nowe, dla mnie dość egzotyczne, połączenia smaków, na które sam bym się pewnie nie odważył.

Opcja SPORT ma znaczenie

Dania są bardzo smaczne. Przez miesiąc tylko jedno średnio podeszło mi smakiem, i konsystencją, i była to pomarańczowa panna cotta na podwieczorek. Reszta jest mega smaczna, a rafaello z kaszy jaglanej jest moim największym odkryciem! Dodatkowo dieta w wersji sport dostarcza wszystkiego w takich proporcjach jakich potrzebujemy w treningu. Posiłki w tej opcji znacząco różnią się od tych z podstawowej wersji diety.

image

Przy diecie dla sportowców jest inne rozłożenie makroskładników. Węglowodany wahają się na poziomie ok 60%, białko i tłuszcze po 20. Zamieniamy posiłki tak, żeby dostarczać pełnowartościowej energii do treningu. Poza tym, rozłożenie kaloryczności posiłków jest też inne w diecie dla sportowców – wynosi ono kolejno 25%, 15%, 25%, 20% i 15% całego zapotrzebowania. – Mariusz Michalski, dietetyk współpracujący z FitEat.co, odpowiadający m.in. za dietę radomskich koszykarzy.

To rozłożenie kaloryczności faktycznie jest zauważalne. Mam porównanie z pierwszym, testowym dniem, kiedy dostałam podstawową dietę. Może to subiektywne odczucie, ale miałam wrażenie, że w podstawowej wersji ta kaloryczność wzrastała z biegiem dnia, co osobie przyzwyczajonej do porządnego śniadania mogło przeszkadzać.

Bardzo ważną rzeczą jest też to, że wszystkie produkty pochodzą od mazowieckich rolników, są świeże i ani razu nie trafiłam na „mix sałat” z Biedronki, na co czasami narzekali koledzy z pracy stołujący się w innych firmach. FitEat.co zapewnia również na swojej stronie, że nie stosuje sztucznych polepszaczy smaku.

Podsumowując – po pierwszym miesiącu jesteśmy bardzo zadowoleni z tej zmiany. Jedzenie jest smaczne, najadamy się nim, próbujemy nowych rzeczy (np. ciasto czekoladowo-bananowe z fasoli), albo tych, których dotychczas unikaliśmy (np. tuńczyk), a tu są tak przyrządzone, że zaczęły nam smakować. Opcja sport odpowiada nam również pod względem rozłożenia kaloryczności.

Jeśli więc rozważacie przejście na taki tryb żywienia, to wynegocjowaliśmy również coś dla Was. Przy zakupie diety na FitEat.co po wpisaniu kodu Wybiegane.pl dostaniecie 5% zniżki (i wy, i my, więc tym bardziej zachęcamy ;)).

Rating: 3.9. From 4 votes.
Please wait...
Agata Lipiec Opublikowane przez:

Bieganie zmieniło moje życie. Bieganie zmieniło mnie. I to nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Czuję się silniejsza, bardziej atrakcyjna i pewniejsza siebie. Tę całą drogę i tę, która jeszcze przede mną znajdziesz na tym blogu.

  • Marta Michalowska

    Z ciekawości – Wy jedliście pudełka a dziecku gotowałaś? Nie mogę się dokopać cennika dla Wrocławia…
    ps: plis o edycję -> żonglować!

    No votes yet.
    Please wait...
    • Agata Lipiec

      Dziecko większość posiłków je w przedszkolu a na śniadanie i kolację zawsze coś dla niej miałam. W weekendy nie mieliśmy pudełek więc jedliśmy wszyscy :)
      Po wybraniu diety i lokalizacji na dole formularza powinna pojawić się cena, jak nie bedzie działało, to daj znać, zapytam.

      PS: Dzięki, poprawione ;)

      No votes yet.
      Please wait...
      • Marta Michalowska

        No tak, cudowne czasy jedzenia w przedszkolu ;) w takim razie to faktycznie fajna opcja dla pary. Dotychczas sadzilam, ze pudelka to super opcja dla singli.

        No votes yet.
        Please wait...
        • U nas okazało się, że to super opcja nie tylko dla singli. Oczywiście każdy ma swoje indywidualne potrzeby, ale IMO to warto przetestować. Duża wygoda!

          No votes yet.
          Please wait...
          • Marta Michalowska

            Niestety moje dziecko już szkolne a jedzenia na stołówce odmawia :/ Wygoda ogromna. I ta różnorodność posiłków jest super.

            No votes yet.
            Please wait...
          • Agata Lipiec

            FitEat wprowadził ostatnio też opcję jedzenia dla dzieci, więc może warto się jej przyjrzeć :)

            No votes yet.
            Please wait...
  • Sandra Smith

    Agato bardzo dobry artykuł! Od dawna śledzę wszystkie nowinki związane z dietą i odchudzaniem. Zawsze marzyłam o tym by ktoś gotował za mnie (strasznie tego nie lubię) i zdecydowałam się na dietę pudełkową od http://www.lilyondiet.pl/ . Odczucia mam podobne – jedzenie smaczne, menu urozmaicone i nie chodzę głodna po posiłkach. Jest wręcz wniebowzięta, że na rynku pojawiła się taka opcja jak dieta pudełkowa.

    No votes yet.
    Please wait...