Kategoria: Trening

Przez ponad miesiąc nie pisałem na blogu nic. Znajomi blogerzy (przyjaciele, psia kość!) zaczęli się już śmiać, że bloga przejęła Agata. W sumie trudno im się dziwić. Przyczyna tego milczenia jest przyziemna – kontuzja, która wyłączyła mnie z treningów na dobre 3 tygodnie. Mało przyjemna historia, ale chciałbym się z Wami podzielić kilkoma przemyśleniami, które pojawiły się w trakcie „leczenia” i już po.

To był trudny tydzień. Nie lubię jak coś nagle kończy się lub urywa w najważniejszym momencie. Wtedy tęskni się bardziej.

Minął kolejny miesiąc. Waga stoi, ale wyniki sportowe idą do przodu, wiec przestałam się nią przejmować. Za miesiąc pierwszy start w TRI i na tym skupiona jest teraz cała moja uwaga.

Słyszę ostatnio od wielu osób, że są pod wrażeniem moich postępów, że nie spodziewali się, że w tak krótkim czasie można zrobić taki progres. Dlatego chcę Wam opowiedzieć moją sportową historię, która zapewne wyjaśni, dlaczego tak się dzieje.