Miesiąc: Luty 2015

Przez ostatni miesiąc wiele osób zadało mi pytanie Co mnie motywuje? Czas więc poukładać to, co kłębi się w głowie od wielu miesięcy i co spowodowało, że przeszłam w końcu od myśli do czynów.

Mój pierwszy wpis na wybiegane.pl więc zacznę od… przerwy.

I nie chodzi mi o przerwę pomiędzy treningami, ale przerwę od biegania. Nie przymusową spowodowaną kontuzjami, czy innymi rozterkami, ale celową, którą z premedytacją planuję i robię przynajmniej dwa razy w roku.

Aktywność biegaczy (zwłaszcza tych początkujących) w mediach społecznościowych ma wielu przeciwników. Ludzie reagują alergicznie na nagły wysyp wpisów o tym jak to jest super zacząć się ruszać. Po drugiej stronie…

Miesiąc. Z takiej perspektywy piszę ten tekst, więc jeśli jesteś zaawansowanym biegaczem, pewnie uznasz to za truizmy. Dla mnie to jednak ważne, bo przez ten miesiąc w wielu sytuacjach zdałam sobie sprawę, jak wiele zależy od głowy.

Co roku w okresie poświąteczno-noworocznym pojawia się dyskusja na temat postanowień noworocznych. Z telewizji atakują nas reklamy suplementów na chudnięcie, rzucanie palenia itp., a siłownie przeżywają oblężenie. Chciałabym wam dziś opowiedzieć dlaczego dla mnie postanowienia noworoczne nie są do końca bez sensu.