11 wymówek, których używasz aby nie biegać

Powodów aby unikać ruchu (w tym biegania) jest na prawdę bardzo dużo. Im dłużej słucham niebiegających znajomych tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ludzie są w stanie wykonać tytaniczną pracę aby tylko się nie przemęczyć. Nawet znajomi widzący jak duże, pozytywne zmiany w moim życiu spowodowało bieganie mówią: „no tak, bo ty to biegasz, a ja…” I tak wiecznie. Zawsze jest jakiś „bardzo ważny powód”. Poniżej lista, tych, które słyszę najczęściej.

Photo Credit: UhDuh /CC/
Photo Credit: UhDuh /CC/

1. Nie mam czasu

To moja ulubiona wymówka. Znam ją dobrze, wszak kumplowaliśmy się przez dłuższy czas. Zdążyłem ja dobrze poznać, a nawet się zaprzyjaźnić. Żyjemy w czasach gdzie czas jest dobrem deficytowym a każdy z nas ma na głowie sporo „ważnych rzeczy”. Moje wymówki były bardzo różne, ale na brak czasu wpływały m.in. praca, rodzina, pies… Dużo tego było. W każdym razie zawsze potrafiłem sobie wytłumaczyć, że na sport to już mi czasu nie wystarczy.

Ale kiedy zacząłem biegać to nagle i czas się znalazł. Ba, teraz mam go nawet więcej, bo mój tydzień i każdy dzień jest dużo lepiej zorganizowany. Twój brak czasu to na 99% tylko wymówka.

2. Nie mam butów

Super! Weź swoje trampki lub adidasy do codziennego chodzenia i wyjdź biegać. Serio! Nie potrzebujesz profesjonalnych butów do biegania już na początku. Jeśli okaże się, że zaczynasz biegać dłuższe dystanse, wtedy pomyślimy o butach. Na wieczorne 3 czy 5 kilometrów na początku możesz wyskoczyć w czymkolwiek. No, może japonek nie polecam.

Photo Credit: blacklerphotos /CC/
Photo Credit: blacklerphotos /CC/

3. Szkoda mi na to pieniędzy

Problem tego samego kalibru co ten z butami. Bieganie może być drogim hobby, ale zdecydowanie nie musi. Zwłaszcza na początku. Nie musisz zaczynać od zakupu profesjonalnych ubrań i sprzętu. Wszystkie te biegowe gadżety są oczywiście bardzo przydatne… No dobra – większość – nie wszystkie… Część… W każdym razie na początek wystarczą tanie buty, zwykłe spodenki a i pulsometr można kupić za 50 zł a nie od razu za 1.500 zł. To nie jest tenis czy golf, które już na dzień dobry sporo kosztują.

4. Nie mam siły, jestem zbyt zmęczony

Wiem, też wracam po pracy do domu i bywam wykończony. A tu jeszcze spacer z psem, córka ma akurat „dzień marudy” a na telefonie wisi jakiś uciążliwy „doradca klienta”. To co chcę Ci teraz powiedzieć zabrzmi niewiarygodnie, ale: Nie masz siły bo za mało się ruszasz.

Od kiedy biegam regularnie 4-6 razy w tygodniu, mam więcej energii, śpi mi się lepiej, samopoczucie na co dzień jest lepsze. Bieganie sprawia, że masz więcej energii i siły na rzeczy, do których dziś brakuje Ci cierpliwości czy chęci. Zaryzykuj i zobacz co się stanie kiedy przez 2-3 tygodnie pobiegasz 3 razy w tygodniu po 10-20-30 minut.

5. Bieganie niesie za sobą wiele kontuzji

Przez blisko 12 lat trenowałem Kung-fu. Sztuki walki nie mogą być mniej kontuzjogenne niż bieganie, które tam jest tylko częścią rozgrzewki. Otóż przez te 12 lat raz jeden udało mi się rozciąć głowę (przez własną głupotę) na treningu. I nic więcej nigdy mi się na treningu nie stało. Wszelkiej maści złamania i zwichnięcia trafiały mi się w szkole lub na podwórku przed domem.

Przy rozsądnym podejściu do treningu nic specjalnego nie powinno się wydarzyć. Jeśli zaczniesz biegać dłuższe odcinki faktycznie mogą pojawić się różne bóle. Większość z nich można wyeliminować dokładając ćwiczenia na określone partie mięśni lub pracując nad techniką biegu. Co więcej samo bieganie jest bardzo zdrowe. Przytoczę tyko jedną statystykę: mężczyźni biegający 3 razy tygodniu są 22% mniej narażeni na zawał serca.

6. Za stary jestem na takie wygłupy

No przecież! To zupełnie tak jak ja! Serio, to też jest wymówka, którą znałem doskonale. I nie ma się co dziwić. Jeśli mając lat 32 mój wiek metaboliczny zbliżał się do 50, to nie mogłem czuć się dobrze. Tak, czułem się jak starszy pan, styrany życiem, mający już dość wszystkiego. 9 Miesięcy biegania sprawiło że mój wiek metaboliczny spadł już poniżej 20! Jest gigantyczna różnica w samopoczuciu, ale o tym już pisałem.

biegacz

Musisz odwrócić myślenie: chcesz czuć się młodziej, to zacznij biegać. Skoro cały dzień siedzisz, albo w pracy albo na kanapie przed TV, to nie ma co się dziwić, że czujesz się jak stary inwalida wojenny.

7. Bieganie jest nudne

Że co słucham?! NUDNE?! Ależ skąd! Po pierwsze możesz sobie w tym czasie posłuchać muzyki lub audiobooków. Po wtóre, możesz ten czas potraktować – jak ja – jako codzienną chwilę tylko dla siebie. Można w tym czasie poukładać sobie wszystko w głowie, przewietrzyć umysł, oderwać się od tego o czym myślisz cały dzień lub… wpaść na super pomysł. Ja w trakcie długich treningów zawsze wpadam na jakieś fajne pomysły. Raz dotyczą rzeczy związanych z pracą, raz domu, raz tekstu na bloga. Dotlenienie mózgu i rodzaj psychicznej odskoczni jaką fundujesz sobie wychodząc na pół godzinki potruchtania jest jak zasłużony urlop po ciężkim roku.

8. Mam nadwagę

Super! Ja też miałem. Ale już nie mam. I wiesz co? Nie mam bo zacząłem biegać a przez to również racjonalnie się odżywiać. Nie ma lepszego sposobu na zbicie wagi niż zdrowsze jedzenie i odrobina ruchu.

Martwisz się o to jak będziesz wyglądać biegając? To dość częsty argument. Będziesz wyglądać tak samo jak wyglądasz na co dzień. Tylko, że za 3-4 miesiące to się zmieni. Jeśli nie ruszysz tyłka dziś, to te 4 miesiące miną, a Ty będziesz nadal w tym samym miejscu, tylko dlatego, że „ale jak ja będę wyglądać”. Jeśli chcesz coś zmienić nie możesz się przejmować tym co pomyślą jacyś ludzie. Zwłaszcza, że większość z nich tak na prawdę nie będzie zwracać na Ciebie uwagi, bo mają tyle ważniejszych rzeczy na głowie ;).

9. Nie mam nadwagi

Myślisz, że jeśli utrzymujesz dobrą wagę to uprawianie sportu możesz sobie odpuścić? Bieganie daje dużo więcej niż tylko łatwiejsze kontrolowanie wagi. Lepsze samopoczucie, kondycja, wzmocnienie układu odpornościowego, większa wydolność płuc i serca. Regularny trening zmniejsza ryzyko zachorowań, zmniejsza migreny, chroni skórę, regeneruje mięśnie łagodzi stres, zapobiega nowotworom, wzmacnia kości i pozytywnie wpływa na mózg (źródło).

10. Przecież po tych maratonach ludzie umierają!

A kto Ci każe maratony od razu biegać? Po pierwsze nie musisz wcale nastawiać się od razu na takie długie biegi, a po wtóre do maratonu to się trzeba przygotować. Przede wszystkim poprzez odpowiednio dobrany plan treningowy, a więc żeby właśnie nie umrzeć na mecie maratonu trzeba zacząć biegać.

Aby uniknąć tego stresu możesz ograniczyć sobie udział w zorganizowanych biegach do półmaratonów lub jeszcze krótszych dystansów. Nawet na „piątkę” można znaleźć całkiem sporo biegów, więc nie widzę problemu.

11 Jest za zimno / za gorąco / za mokro

Wymówka uniwersalna czyli jest za… – i tu wpisujemy aktualny stan pogody. Zawsze jest coś „za”. A to za gorąco, a to za zimno, za wietrznie, śnieżnie, za duży deszcz, za sucho, za ciemno, za krótki dzień no i od jutra ma być lepsza pogoda.

Photo Credit: César Poyatos /CC/
Photo Credit: César Poyatos /CC/

Mieszkając w Polsce argumentów pogodowych dostarczy Ci każda pora roku, ale – zdradzę Ci pewną tajemnicę – nie ma złej pogody do biegania. Kiedy jest zimniej zakładasz dodatkową warstwę ubrań i nie ma problemu. Zima jest super do biegania bo się nie zagrzewasz, a po pierwszych 10 minutach Twój organizm będzie już i tak rozgrzany. Przez moment też wydawało mi się, że w śniegu czy deszczu to raczej nie da się biegać. Po pierwszym biegu w deszczu zrozumiałem jaką to daje niesamowitą satysfakcję i poczucie bliskości z naturą. Bieg w lesie czy nawet w parku w trakcie deszczu jest wyjątkowym przeżyciem. Śnieg? W śniegu biega się równie przyjemnie. Naokoło piękna zima a ty biegniesz. Nie marzniesz, przemieszczasz się metr za metrem i podziwiasz płatki śniegu, ludzi w pośpiechu uciekających do samochodu… Nie ma złej pogody do biegania.

Bardzo mi przykro, że nie ma racjonalnych, sensownych wymówek dla lenistwa! Rusz tyłek!

No votes yet.
Please wait...
Paweł Lipiec Opublikowane przez:

Kiedyś dość intensywnie trenowałem Kung-fu, jednak po dość długiej przerwie trudno było wrócić do treningów. Początkowo bieganie miało być drogą powrotną do sztuk walki, ale już po kilku miesiącach spodobało mi się tak bardzo, że nie zamierzam z biegania rezygnować.

  • czuje się leżącym kotem.

    No votes yet.
    Please wait...
    • Nie ma opierdalania się! :P

      No votes yet.
      Please wait...
    • A jednak zaczęłaś biegać! :)

      No votes yet.
      Please wait...